czwartek, 12 listopada 2015

just smile :)

Ostatnio było trochę rozważań na temat złych dni,a dzisiaj chciałabym powiedzieć o czymś pozytywnym.A mianowicie tak jak w tytule-o uśmiechu.Zastanawia mnie dlaczego tak rzadko gości on na naszych twarzach.Przecież to takie proste poruszyć ustami i stworzyć piękny uśmiech.Więc czy zależy to od nas czy od otoczenia,że zapominamy o tak prostej rzeczy?A może nie jest to wcale takie proste?Cóż moim zdaniem zdecydowanie zależy to od nas i zupełnie rozumiem fakt,że coraz rzadziej cieszy nas życie,ale właśnie dlatego powinniśmy coś z nim zrobić.Pomyślicie przez chwilę,jak wolicie się czuć.Wolicie być smutni czy weseli?Ja zdecydowanie wolę być wesoła,nie jest to proste patrząc ile mamy "powodów do narzekania".A to pogoda paskudna,a to ten głupi autobus odjechał sprzed nosa,szef,który czepia się o wszystko i zwala na nas kupę roboty czy nauczyciele,którzy wciąż każą się uczyć i odrabiać ogromne ilości prac domowych.Ale czy naprawdę chcemy spędzić życie będąc non stop smutnymi?Ostatnio widzę,że zarówno ja,jak i moje otoczenie jest "ponure".Dlatego co by nie stać się starą zrzędą postanowiłam zrobić coś,by poczuć się lepiej.Postawiłam sobie wyzwanie,żeby codziennie rano się do siebie uśmiechnąć,tak po prostu,bez powodu.Stanąć przed lustrem i przywołać uśmiech.Co wy na to,przyłączacie się?Staram się również w ciągu dnia pozwolić na małe przyjemności jakim są napicie się spokojnie ciepłej herbaty czy wysłuchanie ulubionej piosenki.Uważam,że uśmiech jest ważny,bo każdy z nas ma prawo do szczęścia,a samo uśmiechnięcie się przywołuje pozytywne myśli,które pociągając za sznurki przywołują coraz to lepsze wydarzenia.Dlatego uśmiechajmy się,cały czas,nawet jeśli jest źle,pozwólmy sobie choć przez chwilę być szczęśliwymi.

Lately i wrote you a little bit about bad days and today i'd like to tell you something more positive. Like in the title-about smile.I'm just wondering why we can see the smile on our faces so rarely.It's so easy to move your lips and create a beautiful smile.So what's the reason for forgetting about such easy thing?Is it up to us or our surroundings?Or maybe it's not so easy?I think that it's up to us and i fully understand that life is not always so joyful,but that's why we should do something about it.Just give yourself a moment and think if you prefer to be happy or sad.I opt for the first option.It's not easy when we look at the amount of reasons to complain about.Bad weather,missed bus,boss who gives you a lot of work or a teacher who makes you learn a lot.However,do we want to spend our lives beeing sad?Lately have I and my surroundings been gloomy,so i've decided to do somethnig for myselt not to become grumbler.I've made a challenge for myself-to look in the mirror and smile every moring,without any reason.What do you think about it,do you want to join me?I also let myself to have a little pleasure and to listen to favourtie song or just sit with a cup of tea and drink it impassively.Smile is very important,becasue we all have the right to be happy and every smile brings good thoughts to us.So just smile,all the time,even if it's bad,just let ourselves to be happy for a while.

BECAUSE I'M HAPPY :D








piątek, 23 października 2015

cuz you had a bad day

Znacie to uczucie,kiedy sprawy wydają się być tak beznadziejne,że nic nie da się już zrobić?Kiedy czujemy się niczym w pułapce bez żadnego wyjścia?No cóż,podejrzewam,że każdy z nas ma w życiu momenty,kiedy same przerażające myśli kłębią się w głowie.Kiedy jesteśmy totalnie bezradni i nie mamy pojęcia co zrobić.Jednak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.Może w tym momencie go nie widzimy,ale kiedy odrobinę ochłoniemy i uda nam się spojrzeć na problem z innej perspektywy,to z pewnością wymyślimy coś,co będzie kroplą,która wydrąży skałę.Najmniejsze działania w celu poprawy sytuacji są jak najbardziej potrzebne i być może wydaje nam się,że np.wyjście spod kołdry po kilku ciężkich dniach nie jest żadnym wyczynem,to uwierzcie,że nawet to jest świetny,jeśli nie najlepszy początek do lepszego jutra.Nawet mały niewinny uśmiech do lustra może zacząć drogę do poprawy naszego bytu.Nie mówię,że nie mamy prawa do gorszych dni,bo one są niezbędne,by docenić dobre chwile,ale nie możemy z góry przekreślać swoich możliwości.Kiepskie dni się zdarzają i każdemu z nas nie raz coś nie wychodzi,ale gdyby wszyscy ludzie poddawali się po pierwszej porażce,to chyba nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach,bo nikt nie dążyłby do odkrycia czegokolwiek.

ENG:Do you know the feeling when everything in life looks terrible?When we think that there's no escape?Well,i think that we all have these bad moments,when horrible thoughts comes to our minds.When we are totally helpless and we have no idea what to do.However there's always something that we can do to improve our situation.Maybe we don't see the way out,but when we look at the problem after a few minutes of break,then we realise that maybe it's not so bad.Sometimes even a little smile can make things better.It can be a great start on the way to be happy again and solve all the problems.I don't say that we can't have bad days,of course we can and they are needed to appreciate the good ones,but we can't say that we are usless just because something went wrong.








niedziela, 11 października 2015

LONELINESS

Samotność to temat bardzo obszerny i objawia się ona na wiele różnych sposobów.Można być samotnym w nowym mieście,kiedy wyjedzie się zostawiając wszystkich gdzieś daleko,ale to nazwałabym raczej byciem "samemu",bo znajomych znaleźć można zawsze.Prawdziwa samotność zaczyna się tam,gdzie nie mamy komu się zwierzyć,do kogo zadzwonić w trudnej sytuacji.Co prawda pewnie w gorszym położeniu jest osoba właśnie w nowym mieście,bo nie tak łatwo znaleźć kogoś,komu będzie można zaufać i kto będzie chciał nas wysłuchiwać za każdym razem.Jednak równie źle można czuć się wśród rodziny i przyjaciół,bo albo nas nie rozumieją albo my wolimy zostawić pewne rzeczy tylko dla siebie.Niezależnie jaka jest przyczyna,samotność jest ciężka do zniesienia.Czasami jest to ona chwilowa,czasami stała.Wydaje mi się,że każdemu od czasu do czasu zdarza się poczuć samotnie,jednak to ta długotrwała samotność jest najcięższa do zniesienia.Silnie oddziałuje na naszą psychikę i często czyni bezradnymi w różnych sytuacjach,bo nie ma kogo poprosić o pomoc.Przepraszam za tak częste użycie słowa "samotność",jednak nie znam żadnego innego słowa,które równie dobrze oddawałoby tę konkretną emocję.

Eng:At the begginnig I want to say that my English is not good,but i just want to try.The topic is "loneliness".I won't write a lot,but the only thing i want to tell you is that we're all lonely sometimes.It's not an easy feeling to cope with and there are many kinds of loneliness.But it doesn't matter what the reason is,it is always hard,when you don't have someone to lean on.













czwartek, 24 września 2015

i like warm days

Przyszła jesień,jednak póki co na szczęście wracają do nas jeszcze ciepłe dni.Uwielbiam słońce,bo dzięki niemu czuję,że mam w sobie więcej siły,by wstać i walczyć o swoje marzenia,które swoją drogą nadal są dla mnie odległą przyszłością.Pewnie nie jestem jedyną osobą,która chciałaby od życia wiele,a nie robi nic.No cóż moja jedyna obserwacja jest taka-gdy marzysz siedząc na kanapie,nie spełnisz tych marzeń.Ale myśli to jedno,a podjęcie działania to drugie,tak więc nadal tkwię w miejscu,siedząc na jakże wygodnej kanapie.Jedni uwielbiają ryzyko,drudzy się go boją.Jedni wolą pozostać bezpiecznie w miejscu,nie wysilając się ani trochę,a drudzy prą do przodu dając z siebie 200% każdego dnia.Cóż,niestety zdecydowanie należę do tych tchórzliwych nierobów,które przyzwyczajają się do rutyny i obawiają się wyjść poza schemat,podjąć jakieś wyzwanie.Dlatego właśnie czuję i wiem,że muszę się zmienić,zmienić swoje podejście do życia,bo uważam,że prawdziwe szczęście dadzą nam ciężka praca,ryzyko i nowe wyzwania.Jeśli macie podobne odczucia co do siebie,to zachęcam,abyście razem ze mną próbowali się zmieniać zaczynając od tych najmniejszych wyzwań,od delikatnego wyjścia poza swoją strefę komfortu.Dla mnie takim "wyzwaniem" są zdjęcia,które dzisiaj wam pozostawię jak również i te następne.Dlaczego?Bo nie lubię się zbytnio fotografować,krępuje mnie to,ponieważ nie mam idealnej ani figury ani urody i zawsze widzę u siebie miliony mankamentów,jednak mam mały apel do wszystkich osób,którym tak jak mi brakuje pewności siebie z jakiegokolwiek powodu-WSZYSCY JESTEŚMY PIĘKNI I WYJĄTKOWI,JEDYNI W SWOIM RODZAJU,WIĘC ZAMIAST PATRZEĆ W LUSTRO I MÓWIĆ TO MI SIĘ NIE PODOBA,TO TEŻ I TAMTO RÓWNIEŻ,ZNAJDŹMY JEDNĄ RZECZ,KTÓRA NAM SIĘ W SOBIE PODOBA I ZACZNIJMY NA TYM BUDOWAĆ SWOJĄ PEWNOŚĆ SIEBIE,CODZIENNIE MÓWMY SOBIE TEN JEDEN KOMPLEMENT I POKOCHAJMY SIEBIE SAMYCH!I JESZCZE JEDNO WYZWANIE DLA CIEBIE NA DZIŚ,TAK DLA CIEBIE-OD DZISIAJ PRZEZ MIESIĄC OD RAZU PO PRZEBUDZENIU,ALE I W KAŻDEJ CHWILI ZWĄTPIENIA POWTÓRZ SOBIE-JESTEM PIĘKNĄ I SILNĄ OSOBĄ,KTÓRA JEST W STANIE PORADZIĆ SOBIE ZE WSZYSTKIM PRZECIWNOŚCIAMI LOSU I OSIĄGNĄĆ KAŻDY CEL,JEŚLI TYLKO ZECHCĘ!

Kończąc już ten jakże długi post zostawiam wam zdjęcia mojego ostatniego "outifitu".Podkreślam,że nie jestem raczej zagłębiona w temat mody,nie śledzę trendów i ubieram się zwyczajnie,ubrania mam ze zwykłych sieciówek i nie chodzę co chwile na zakupy,dlatego też pewnie ubrania nie raz będą się powtarzały.Wiem,że nie jestem blogerką modową,bo się na tym najzwyczajniej w świecie nie znam i nie zamierzam udawać "trendsetterki",jednak mam prawo dodawać na swojego bloga to,co chcę.Pokazuję tu siebie,a wygląd to też jakaś część mnie,więc uważam,że od czasu do czasu mogę podzielić się z wami tym jak wyglądam :)








piątek, 4 września 2015

najdłuższa podróż

Długo zastanawiałam się jaką książkę wybrać jako pierwszą,głównie dlatego,że jestem "molem książkowym" i w ostatnim czasie wiele zdążyłam przeczytać.Uwielbiam siedzieć zapatrzona w kartki,a kiedy mam na to czas to wręcz "pochłaniam" każdą kolejną.Gdy widzę przeceny w księgarniach to nie potrafię tam nie zajrzeć.Zdążyłam ich już trochę nazbierać,moi bliscy ciągle powtarzają,że już wystarczy,ale nie potrafię się oprzeć,gdy widzę świetną pozycję(świetną według streszczenia na tylnej okładce) za 10zł,naprawdę żal nie skorzystać.Nie przeciągając dłużej na początek wybrałam dla was książkę o tytule "Najdłuższa podróż". Padło na nią, głównie dlatego,że nie tak dawno temu w kinach można było zobaczyć film nakręcony na jej podstawie.Ja zaczęłam od książki i na początku trochę ciężko mi się czytało,ze względu na to,że każdy rozdział pisany był z perspektywy innej osoby-jednej z trzech.Jednak była to chyba kwestia przyzwyczajenia,bo z każdą stroną książka wciągała mnie coraz bardziej.Opisane są w niej dwie miłości-Iry i Ruth oraz Luke'a i Sophi.Muszę przyznać,że życie Ruth i Iry było pełne przygód,a ich wspólne momenty naprawdę piękne.Słowa "najdłuższa podróż" to jak sądzę-przepiękna-metafora naszego życia.Każdego z nas spotyka wiele przygód,mamy zarówno te lepsze jak i gorsze momenty,ale podróżujemy dalej napotykając wciąż nowe doświadczenia,poznając nowych ludzi,ucząc się nowych rzeczy.I jedna z takich historii została opisana w "najdłuższej podróży" z tym,że dzięki pasji do sztuki ta dwójka "przypadkowo" się wzbogaciła,lecz dla nich to obrazy miały znaczenie,a nie ich wartość.No cóż pieniądze przydały się komuś innemu,by poradzić sobie z problemami,ale komu tego dowiecie się,zagłębiając się w treść ;) Jeśli chodzi o film to z tego co widziałam,wiele rzeczy zostało zmienionych,jednak prawdopodobnie  nie łatwo  było rozwiązać problem formy w jakieś została stworzona książka.Szczerze to film jak film,nawet mi się podoba,ale jeśli chodzi o odniesienie do książki to raczej nie oddaje tego,co lektura.Mimo wszystko polecam i przeczytać i obejrzeć,żeby wyrobić sobie własne zdanie :)


Ps.Ktoś czytał lub oglądał albo ma zamiar?Jeśli tak to jestem ciekawa waszych opinii!

środa, 5 sierpnia 2015

relacje

Relacje międzyludzkie bywają trudne-czasem się kłócimy,a czasem wzajemnie rozśmieszamy.Raz nienawidzimy,a raz kochamy.Tak to już jest i chyba nie da się uniknąć żadnych z tych uczuć.Każdy z nas ma w swoim życiu ludzi,na których im zależy i bez których bez względu na wszystko nie dalibyśmy sobie rady.Wszyscy potrzebujemy wsparcia,nawet ,jeśli polega na tym,że wiemy,iż gdzieś tam na świecie jest osoba,która jest nam bliska albo kilka takich osób. Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo czy przyjaciele to nieodłączna część naszego życia.Chociaż może czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy i zdecydowanie wolimy pobyć w samotności,to potrzebujemy ich.Nikt nie chce iść samotnie przez całe życie,nie mieć nikogo bliskiego.Dlatego nasuwa się pytanie,skoro kochamy naszych bliskich to dlaczego się z nimi kłócimy?Bo nam zależy?A dlaczego tak często zapominamy o tych,którzy się o nas troszczą?Bo mamy swoje sprawy?Czy to naprawdę powinno być ważniejsze? Darzmy swoich bliskich miłością,jaką oni darzą nas.Spędzajmy z nimi tak dużo czasu jak to tylko możliwe,sprawiajmy im radość tak często jak tylko możemy i bądźmy dla nich wsparciem,którego potrzebują.Nauczmy się cieszyć wspólnym czasem i zacznijmy doceniać wspólne chwile,bo nie wiemy jak długo będzie nam dane cieszyć się sobą.Ludzie odchodzą,czasem niespodziewanie czasem nie,a samotność chociaż czasami tak przyjazna i potrzebna,na dłuższą metę staje się udręką.







piątek, 31 lipca 2015

zaczytana

Nie wiem jak wy,ale ja uwielbiam czytać i bardzo się przy tym relaksuję.Jest to dla mnie świetny sposób na oderwanie się od rzeczywistości.Kocham przeceny nie tylko w przypadku ubrań,ale i książek i do tej pory zdążyłam już zebrać ich kilka na swojej półce.Pomyślałam,że w sumie chętnie podzielę się opinią na ich temat,zwłaszcza teraz,kiedy mam sporo czasu na czytanie.Mam nadzieję,że to będzie jakieś urozmaicenie i że spodobają się wam te posty.Będą to na pewno dosyć krótkie opisy no i oczywiście moja opinia nie jest zobowiązująca,ponieważ coś co podoba się mi,może nie podobać się komuś innemu.Dlatego też uważam,że należy czytać i samemu wyrobić sobie swoją opinię,a ja po prostu postaram się podrzucać wam tytuły,które aktualnie czytam :)