czwartek, 24 września 2015

i like warm days

Przyszła jesień,jednak póki co na szczęście wracają do nas jeszcze ciepłe dni.Uwielbiam słońce,bo dzięki niemu czuję,że mam w sobie więcej siły,by wstać i walczyć o swoje marzenia,które swoją drogą nadal są dla mnie odległą przyszłością.Pewnie nie jestem jedyną osobą,która chciałaby od życia wiele,a nie robi nic.No cóż moja jedyna obserwacja jest taka-gdy marzysz siedząc na kanapie,nie spełnisz tych marzeń.Ale myśli to jedno,a podjęcie działania to drugie,tak więc nadal tkwię w miejscu,siedząc na jakże wygodnej kanapie.Jedni uwielbiają ryzyko,drudzy się go boją.Jedni wolą pozostać bezpiecznie w miejscu,nie wysilając się ani trochę,a drudzy prą do przodu dając z siebie 200% każdego dnia.Cóż,niestety zdecydowanie należę do tych tchórzliwych nierobów,które przyzwyczajają się do rutyny i obawiają się wyjść poza schemat,podjąć jakieś wyzwanie.Dlatego właśnie czuję i wiem,że muszę się zmienić,zmienić swoje podejście do życia,bo uważam,że prawdziwe szczęście dadzą nam ciężka praca,ryzyko i nowe wyzwania.Jeśli macie podobne odczucia co do siebie,to zachęcam,abyście razem ze mną próbowali się zmieniać zaczynając od tych najmniejszych wyzwań,od delikatnego wyjścia poza swoją strefę komfortu.Dla mnie takim "wyzwaniem" są zdjęcia,które dzisiaj wam pozostawię jak również i te następne.Dlaczego?Bo nie lubię się zbytnio fotografować,krępuje mnie to,ponieważ nie mam idealnej ani figury ani urody i zawsze widzę u siebie miliony mankamentów,jednak mam mały apel do wszystkich osób,którym tak jak mi brakuje pewności siebie z jakiegokolwiek powodu-WSZYSCY JESTEŚMY PIĘKNI I WYJĄTKOWI,JEDYNI W SWOIM RODZAJU,WIĘC ZAMIAST PATRZEĆ W LUSTRO I MÓWIĆ TO MI SIĘ NIE PODOBA,TO TEŻ I TAMTO RÓWNIEŻ,ZNAJDŹMY JEDNĄ RZECZ,KTÓRA NAM SIĘ W SOBIE PODOBA I ZACZNIJMY NA TYM BUDOWAĆ SWOJĄ PEWNOŚĆ SIEBIE,CODZIENNIE MÓWMY SOBIE TEN JEDEN KOMPLEMENT I POKOCHAJMY SIEBIE SAMYCH!I JESZCZE JEDNO WYZWANIE DLA CIEBIE NA DZIŚ,TAK DLA CIEBIE-OD DZISIAJ PRZEZ MIESIĄC OD RAZU PO PRZEBUDZENIU,ALE I W KAŻDEJ CHWILI ZWĄTPIENIA POWTÓRZ SOBIE-JESTEM PIĘKNĄ I SILNĄ OSOBĄ,KTÓRA JEST W STANIE PORADZIĆ SOBIE ZE WSZYSTKIM PRZECIWNOŚCIAMI LOSU I OSIĄGNĄĆ KAŻDY CEL,JEŚLI TYLKO ZECHCĘ!

Kończąc już ten jakże długi post zostawiam wam zdjęcia mojego ostatniego "outifitu".Podkreślam,że nie jestem raczej zagłębiona w temat mody,nie śledzę trendów i ubieram się zwyczajnie,ubrania mam ze zwykłych sieciówek i nie chodzę co chwile na zakupy,dlatego też pewnie ubrania nie raz będą się powtarzały.Wiem,że nie jestem blogerką modową,bo się na tym najzwyczajniej w świecie nie znam i nie zamierzam udawać "trendsetterki",jednak mam prawo dodawać na swojego bloga to,co chcę.Pokazuję tu siebie,a wygląd to też jakaś część mnie,więc uważam,że od czasu do czasu mogę podzielić się z wami tym jak wyglądam :)








piątek, 4 września 2015

najdłuższa podróż

Długo zastanawiałam się jaką książkę wybrać jako pierwszą,głównie dlatego,że jestem "molem książkowym" i w ostatnim czasie wiele zdążyłam przeczytać.Uwielbiam siedzieć zapatrzona w kartki,a kiedy mam na to czas to wręcz "pochłaniam" każdą kolejną.Gdy widzę przeceny w księgarniach to nie potrafię tam nie zajrzeć.Zdążyłam ich już trochę nazbierać,moi bliscy ciągle powtarzają,że już wystarczy,ale nie potrafię się oprzeć,gdy widzę świetną pozycję(świetną według streszczenia na tylnej okładce) za 10zł,naprawdę żal nie skorzystać.Nie przeciągając dłużej na początek wybrałam dla was książkę o tytule "Najdłuższa podróż". Padło na nią, głównie dlatego,że nie tak dawno temu w kinach można było zobaczyć film nakręcony na jej podstawie.Ja zaczęłam od książki i na początku trochę ciężko mi się czytało,ze względu na to,że każdy rozdział pisany był z perspektywy innej osoby-jednej z trzech.Jednak była to chyba kwestia przyzwyczajenia,bo z każdą stroną książka wciągała mnie coraz bardziej.Opisane są w niej dwie miłości-Iry i Ruth oraz Luke'a i Sophi.Muszę przyznać,że życie Ruth i Iry było pełne przygód,a ich wspólne momenty naprawdę piękne.Słowa "najdłuższa podróż" to jak sądzę-przepiękna-metafora naszego życia.Każdego z nas spotyka wiele przygód,mamy zarówno te lepsze jak i gorsze momenty,ale podróżujemy dalej napotykając wciąż nowe doświadczenia,poznając nowych ludzi,ucząc się nowych rzeczy.I jedna z takich historii została opisana w "najdłuższej podróży" z tym,że dzięki pasji do sztuki ta dwójka "przypadkowo" się wzbogaciła,lecz dla nich to obrazy miały znaczenie,a nie ich wartość.No cóż pieniądze przydały się komuś innemu,by poradzić sobie z problemami,ale komu tego dowiecie się,zagłębiając się w treść ;) Jeśli chodzi o film to z tego co widziałam,wiele rzeczy zostało zmienionych,jednak prawdopodobnie  nie łatwo  było rozwiązać problem formy w jakieś została stworzona książka.Szczerze to film jak film,nawet mi się podoba,ale jeśli chodzi o odniesienie do książki to raczej nie oddaje tego,co lektura.Mimo wszystko polecam i przeczytać i obejrzeć,żeby wyrobić sobie własne zdanie :)


Ps.Ktoś czytał lub oglądał albo ma zamiar?Jeśli tak to jestem ciekawa waszych opinii!