Przejdź do głównej zawartości

concert

Hej,hej ;) We wtorek miałam okazję być na koncercie Dawida Podsiadło razem z moją znajomą,który  bardzo nam się spodobał.Ale przyznam szczerze,że do tej pory znałam tylko jedną jego piosenkę "trójkąty i kwadraty". Jednak Dawid przekonał mnie do siebie,a w jego muzyce spodobało mi się to,że nie do końca jest taka,nie wiem jak to nazwać,zwyczajna?Jest po prostu dosyć oryginalna i z pewnością po tym koncercie nie jeden raz włączę sobie którąś z jego piosenek.A przede wszystkim uderzyła we mnie skromność Dawida,który jak można było zaobserwować pozostał sobą i tak zwana woda sodowa nie uderzyła mu do głowy.A teraz zostawiam krótką fotorelację i jeden z jego utworów do posłuchania ;)

http://www.youtube.com/watch?v=g4UDeQTjMYk
A czy wy lubicie muzykę Dawida?;)

Komentarze

  1. Tak bardzo Ci zazdoszczę! Fantastyczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no koncert był naprawdę bardzo fajny,następnym razem cię zabiorę ;)

      Usuń
  2. Koncert był świetny a zdjęcia wyszły zajebiście :D Mnie też urzekła jego skromność :) no i od wtorku katuje piosenkę 4:30 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na powtórkę ; ) a ja od dzisiaj katuje "nieznajomy" :D

      Usuń
  3. Zazdroszczę :)

    wykonuję nagłówki i szablony na zamówienie
    więcej informacji na Jeeverlly@gmail.com (email)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

cuz you had a bad day

Znacie to uczucie,kiedy sprawy wydają się być tak beznadziejne,że nic nie da się już zrobić?Kiedy czujemy się niczym w pułapce bez żadnego wyjścia?No cóż,podejrzewam,że każdy z nas ma w życiu momenty,kiedy same przerażające myśli kłębią się w głowie.Kiedy jesteśmy totalnie bezradni i nie mamy pojęcia co zrobić.Jednak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.Może w tym momencie go nie widzimy,ale kiedy odrobinę ochłoniemy i uda nam się spojrzeć na problem z innej perspektywy,to z pewnością wymyślimy coś,co będzie kroplą,która wydrąży skałę.Najmniejsze działania w celu poprawy sytuacji są jak najbardziej potrzebne i być może wydaje nam się,że np.wyjście spod kołdry po kilku ciężkich dniach nie jest żadnym wyczynem,to uwierzcie,że nawet to jest świetny,jeśli nie najlepszy początek do lepszego jutra.Nawet mały niewinny uśmiech do lustra może zacząć drogę do poprawy naszego bytu.Nie mówię,że nie mamy prawa do gorszych dni,bo one są niezbędne,by docenić dobre chwile,ale nie możemy z góry przekr...

just smile :)

Ostatnio było trochę rozważań na temat złych dni,a dzisiaj chciałabym powiedzieć o czymś pozytywnym.A mianowicie tak jak w tytule-o uśmiechu.Zastanawia mnie dlaczego tak rzadko gości on na naszych twarzach.Przecież to takie proste poruszyć ustami i stworzyć piękny uśmiech.Więc czy zależy to od nas czy od otoczenia,że zapominamy o tak prostej rzeczy?A może nie jest to wcale takie proste?Cóż moim zdaniem zdecydowanie zależy to od nas i zupełnie rozumiem fakt,że coraz rzadziej cieszy nas życie,ale właśnie dlatego powinniśmy coś z nim zrobić.Pomyślicie przez chwilę,jak wolicie się czuć.Wolicie być smutni czy weseli?Ja zdecydowanie wolę być wesoła,nie jest to proste patrząc ile mamy "powodów do narzekania".A to pogoda paskudna,a to ten głupi autobus odjechał sprzed nosa,szef,który czepia się o wszystko i zwala na nas kupę roboty czy nauczyciele,którzy wciąż każą się uczyć i odrabiać ogromne ilości prac domowych.Ale czy naprawdę chcemy spędzić życie będąc non stop smutnymi?Ostatnio...

najdłuższa podróż

Długo zastanawiałam się jaką książkę wybrać jako pierwszą,głównie dlatego,że jestem "molem książkowym" i w ostatnim czasie wiele zdążyłam przeczytać.Uwielbiam siedzieć zapatrzona w kartki,a kiedy mam na to czas to wręcz "pochłaniam" każdą kolejną.Gdy widzę przeceny w księgarniach to nie potrafię tam nie zajrzeć.Zdążyłam ich już trochę nazbierać,moi bliscy ciągle powtarzają,że już wystarczy,ale nie potrafię się oprzeć,gdy widzę świetną pozycję(świetną według streszczenia na tylnej okładce) za 10zł,naprawdę żal nie skorzystać.Nie przeciągając dłużej na początek wybrałam dla was książkę o tytule "Najdłuższa podróż". Padło na nią, głównie dlatego,że nie tak dawno temu w kinach można było zobaczyć film nakręcony na jej podstawie.Ja zaczęłam od książki i na początku trochę ciężko mi się czytało,ze względu na to,że każdy rozdział pisany był z perspektywy innej osoby-jednej z trzech.Jednak była to chyba kwestia przyzwyczajenia,bo z każdą stroną książka wciągała mn...