Przejdź do głównej zawartości

relacje

Relacje międzyludzkie bywają trudne-czasem się kłócimy,a czasem wzajemnie rozśmieszamy.Raz nienawidzimy,a raz kochamy.Tak to już jest i chyba nie da się uniknąć żadnych z tych uczuć.Każdy z nas ma w swoim życiu ludzi,na których im zależy i bez których bez względu na wszystko nie dalibyśmy sobie rady.Wszyscy potrzebujemy wsparcia,nawet ,jeśli polega na tym,że wiemy,iż gdzieś tam na świecie jest osoba,która jest nam bliska albo kilka takich osób. Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo czy przyjaciele to nieodłączna część naszego życia.Chociaż może czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy i zdecydowanie wolimy pobyć w samotności,to potrzebujemy ich.Nikt nie chce iść samotnie przez całe życie,nie mieć nikogo bliskiego.Dlatego nasuwa się pytanie,skoro kochamy naszych bliskich to dlaczego się z nimi kłócimy?Bo nam zależy?A dlaczego tak często zapominamy o tych,którzy się o nas troszczą?Bo mamy swoje sprawy?Czy to naprawdę powinno być ważniejsze? Darzmy swoich bliskich miłością,jaką oni darzą nas.Spędzajmy z nimi tak dużo czasu jak to tylko możliwe,sprawiajmy im radość tak często jak tylko możemy i bądźmy dla nich wsparciem,którego potrzebują.Nauczmy się cieszyć wspólnym czasem i zacznijmy doceniać wspólne chwile,bo nie wiemy jak długo będzie nam dane cieszyć się sobą.Ludzie odchodzą,czasem niespodziewanie czasem nie,a samotność chociaż czasami tak przyjazna i potrzebna,na dłuższą metę staje się udręką.







Komentarze

  1. Mimo tego, że relacje z ludźmi często bywają trudne (różnice charakterów, poglądów itp.) nie jest łatwo zrezygnować nam z ludzi na których nam zależy. Masz całkowitą rację... Dlatego człowiek jako gatunek przetrwał - uczucia, przywiązanie... Gdyby nie było tego, nie byłoby ludzi :)

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczucia są bardzo ważne i potrzebne,trzeba tylko wyzbywać się jak najwięcej tych złych i cieszyć się dobrymi chwilami :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

cuz you had a bad day

Znacie to uczucie,kiedy sprawy wydają się być tak beznadziejne,że nic nie da się już zrobić?Kiedy czujemy się niczym w pułapce bez żadnego wyjścia?No cóż,podejrzewam,że każdy z nas ma w życiu momenty,kiedy same przerażające myśli kłębią się w głowie.Kiedy jesteśmy totalnie bezradni i nie mamy pojęcia co zrobić.Jednak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.Może w tym momencie go nie widzimy,ale kiedy odrobinę ochłoniemy i uda nam się spojrzeć na problem z innej perspektywy,to z pewnością wymyślimy coś,co będzie kroplą,która wydrąży skałę.Najmniejsze działania w celu poprawy sytuacji są jak najbardziej potrzebne i być może wydaje nam się,że np.wyjście spod kołdry po kilku ciężkich dniach nie jest żadnym wyczynem,to uwierzcie,że nawet to jest świetny,jeśli nie najlepszy początek do lepszego jutra.Nawet mały niewinny uśmiech do lustra może zacząć drogę do poprawy naszego bytu.Nie mówię,że nie mamy prawa do gorszych dni,bo one są niezbędne,by docenić dobre chwile,ale nie możemy z góry przekr...

just smile :)

Ostatnio było trochę rozważań na temat złych dni,a dzisiaj chciałabym powiedzieć o czymś pozytywnym.A mianowicie tak jak w tytule-o uśmiechu.Zastanawia mnie dlaczego tak rzadko gości on na naszych twarzach.Przecież to takie proste poruszyć ustami i stworzyć piękny uśmiech.Więc czy zależy to od nas czy od otoczenia,że zapominamy o tak prostej rzeczy?A może nie jest to wcale takie proste?Cóż moim zdaniem zdecydowanie zależy to od nas i zupełnie rozumiem fakt,że coraz rzadziej cieszy nas życie,ale właśnie dlatego powinniśmy coś z nim zrobić.Pomyślicie przez chwilę,jak wolicie się czuć.Wolicie być smutni czy weseli?Ja zdecydowanie wolę być wesoła,nie jest to proste patrząc ile mamy "powodów do narzekania".A to pogoda paskudna,a to ten głupi autobus odjechał sprzed nosa,szef,który czepia się o wszystko i zwala na nas kupę roboty czy nauczyciele,którzy wciąż każą się uczyć i odrabiać ogromne ilości prac domowych.Ale czy naprawdę chcemy spędzić życie będąc non stop smutnymi?Ostatnio...

najdłuższa podróż

Długo zastanawiałam się jaką książkę wybrać jako pierwszą,głównie dlatego,że jestem "molem książkowym" i w ostatnim czasie wiele zdążyłam przeczytać.Uwielbiam siedzieć zapatrzona w kartki,a kiedy mam na to czas to wręcz "pochłaniam" każdą kolejną.Gdy widzę przeceny w księgarniach to nie potrafię tam nie zajrzeć.Zdążyłam ich już trochę nazbierać,moi bliscy ciągle powtarzają,że już wystarczy,ale nie potrafię się oprzeć,gdy widzę świetną pozycję(świetną według streszczenia na tylnej okładce) za 10zł,naprawdę żal nie skorzystać.Nie przeciągając dłużej na początek wybrałam dla was książkę o tytule "Najdłuższa podróż". Padło na nią, głównie dlatego,że nie tak dawno temu w kinach można było zobaczyć film nakręcony na jej podstawie.Ja zaczęłam od książki i na początku trochę ciężko mi się czytało,ze względu na to,że każdy rozdział pisany był z perspektywy innej osoby-jednej z trzech.Jednak była to chyba kwestia przyzwyczajenia,bo z każdą stroną książka wciągała mn...